Hennig-Kloska ujawniła, co usłyszała od Tuska. "Premier tego nie oczekuje"
27 marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu i środowiska. Podpisało się pod nim około 100 posłów, m.in. z Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości. Hennig-Kloska jest ministrem z rekomendacji Polski 2050. Partię opuściła po wyborach na stanowisko przewodniczącego, które przegrała z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
We wniosku zarzucono minister klimatu m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, a także chaos wokół programu "Czyste Powietrze". Głosowanie w sprawie wotum nieufności wobec Hennig-Kloski odbędzie się na najbliższym posiedzeniu Sejmu (28-30 kwietnia).
Hennig-Kloska: Tusk chce, bym dalej pełniła ten urząd
Paulina Hennig-Kloska została zapytana w piątek na antenie Radia Zet, dlaczego sama nie poda się do dymisji. – Bo tego nie oczekuje ani moje środowisko polityczne, ani moi koalicjanci, ani premier, który powołał mnie na ten urząd. Wręcz przeciwnie, po naszych ostatnich rozmowach premier podtrzymuje wolę współpracy ze mną i chce, bym dalej pełniła urząd ministra klimatu i środowiska. A moje środowisko, Centrum, dalej desygnuje mnie do tej roli, uważając, że pełnię ją bardzo dobrze – powiedziała.
– Nic nie wskazuje na to, by cokolwiek, jeżeli chodzi o skład rządu, miało się zmienić. (...) Premier systematycznie wszystkich ministrów rozlicza z realizacji zadań, które mamy powierzone umową koalicyjną, podpisaną przez wszystkich liderów tej koalicji, wobec której dalej jesteśmy zobowiązani wypełniać postulaty, które wnosiliśmy dość wspólnie, jeżeli chodzi nawet o ochronę środowiska – stwierdziła.
Minister klimatu: Polska 2050 na to spotkanie nie przyszła
– Przewodniczący klubu Polski 2050, pan Paweł Śliz, poprosił mnie o spotkanie dwa tygodnie temu. Odpowiedziałam na jego prośbę praktycznie bez zbędnej zwłoki, zapraszając jego, ale także innych koalicjantów do ministerstwa (...). Polska 2050 na to spotkanie nie przyszła. Natomiast dzień później dwóch posłów mojego byłego klubu przyszło do ministerstwa z kontrolą poselską, prawie jak opozycja – oznajmiła Hennig-Kloska.
– Mojego zaproszenia nie przyjęli, przyszli z kontrolą w wersji adekwatnej do tego, jak działa opozycja względem ministrów. Ja takiego postępowania nie rozumiem – dodała.